Sierpniowe spotkanie DKK / 26 sierpnia 2026 r.

„Colette” to powieść jak pudełko puzzli.

Wiele różnych elementów, którym można przyglądać się bez końca. Aż przychodzi ten moment, gdy wszystkie składają się w jedną, piękną całość.

Valerie Perrin stworzyła w „Colette” tyle postaci i wątków, że niektóre spokojnie nadawałyby się na oddzielne fabuły. Ale, jak to mówią – od przybytku głowa nie boli, więc i nam to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie. Było o czym rozmawiać!

PS. Cenimy też autorkę za bardzo filmowy (i bardzo francuski) sznyt. Polecamy zarówno tę ostatnią, jak i jej wcześniejsze książki.

 

 

Wyszukaj